2026-09-24

„Między ciszą a ciszą”. Sześć chórów, jeden głos i dużo dobrej energii

To był wieczór pełen muzyki, wzruszeń i dobrej energii. Podczas „O!WACJI. Pozytywnego Koncertu Na Koniec Lata” patio Olivii Centre ponownie wypełniły setki głosów. Chór Olivii Centre wraz z pięcioma trójmiejskimi chórami wykonał „Między ciszą a ciszą” Grzegorza Turnaua. Było pogodnie, refleksyjnie i bardzo wspólnotowo. Dokładnie tak, jak miało być.

 

Rok wcześniej było „Sobie i Wam”. Osiem chórów, blisko 150 wykonawców i słowa Katarzyny Nosowskiej, które stały się muzycznym życzeniem spokoju, równowagi i uważności na drugiego człowieka. Tamto spotkanie pokazało, że wspólne śpiewanie może być czymś znacznie większym niż tylko koncertem. Dlatego historia miała ciąg dalszy. Tym razem na patio Olivii Centre zabrzmiało „Między ciszą a ciszą” Grzegorza Turnaua. Utwór, który z jednej strony niesie lekkość i pogodę, a z drugiej przypomina, jak potrzebne są nam chwile zatrzymania, ciszy i uważności. W specjalnej aranżacji przygotowanej na tę okazję przez Beatę Wróblewską z Akademii Muzycznej w Gdańsku utwór wykonało sześć chórów. A kiedy do śpiewających dołączyła publiczność, granica między sceną a widownią właściwie zniknęła.

 

Sześć różnych chórów. Jedna muzyka

 

Na scenie wystąpili:

Chór Olivii Centre pod dyrekcją Wiktorii Pagieły

Chór Absolwentów Uczelni Fahrenheita „Non Serio” pod dyrekcją Beaty Borowicz

Chór Oliwskiego Domu Sąsiedzkiego „Po Sąsiadach” pod dyrekcją Beaty Borowicz

Sopocki Chór Mundus Cantat pod dyrekcją Joanny Szutowicz

Chór Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego prowadzony przez Błażeja Połoma i Aleksandrę Zawadę

Chór Incontro pod dyrekcją Aleksandry Zawady

 

Chórzystom towarzyszyli również Hubert Świątek przy fortepianie oraz Magdalena Maniewska na oboju.

 

Każdy z zespołów wniósł do koncertu własny charakter, brzmienie i doświadczenie. Łączyła ich jednak ta sama potrzeba: spotkania w muzyce i pokazania, że śpiew naprawdę potrafi budować relacje między ludźmi.

 

Od „Sobie i Wam” do „Między ciszą a ciszą”

O!WACJE były naturalną kontynuacją projektu, który rok wcześniej połączył chóry wokół utworu „Sobie i Wam” Katarzyny Nosowskiej i Marcina Macuka. Wtedy głównym przesłaniem były słowa: „Stać nas na spokój”. Wspólne wykonanie miało przypominać o zdrowiu psychicznym, potrzebie równowagi, bliskości i wzajemnego wsparcia. W projekcie uczestniczyli ludzie bardzo różni: chórzyści związani z firmami, uczelniami, lokalnymi społecznościami, seniorzy oraz osoby związane ze Stowarzyszeniem PARK ON wspierającym osoby z chorobą Parkinsona.

 

Tegoroczne „Między ciszą a ciszą” rozwijało tę samą myśl, choć innym językiem. Bo żyjemy w świecie pełnym bodźców, obowiązków, informacji i pośpiechu. Wciąż gdzieś zmierzamy, na coś odpowiadamy, czegoś pilnujemy. Muzyka pozwalała na moment zatrzymać ten rytm. I właśnie dlatego wybór utworu Grzegorza Turnaua nie był przypadkowy. „Między ciszą a ciszą” zabrzmiało jak przypomnienie, że czasem warto zwolnić, zrobić miejsce na oddech, na własne emocje i na ludzi stojących obok.

 

Posłuchajmy razem!

Wspólny śpiew działa

Chór Olivii Centre od lat pokazuje, że śpiewanie nie wymaga zawodowej sceny ani jednej wspólnej historii. Jego członkowie na co dzień pracują w różnych firmach i branżach, a spotykają się po godzinach, bo łączy ich muzyka. Podczas O!WACJI ta idea ponownie wyszła daleko poza jeden zespół. Na jednej scenie stanęli ludzie w różnym wieku, z różnych środowisk, z różnym doświadczeniem muzycznym. Amatorzy i profesjonalni muzycy. Studenci, pracownicy, mieszkańcy Trójmiasta. Ludzie, którzy być może nigdy wcześniej się nie spotkali, ale tego wieczoru śpiewali w jednym rytmie. To właśnie w takich chwilach najlepiej widać, że chór nie jest tylko sumą głosów. Jest wspólnotą.

 

Pozytywny koniec lata

O!WACJE były koncertem na pożegnanie lata, ale zamiast nostalgii przyniosły przede wszystkim radość ze wspólnego bycia razem. Były utwory pogodne i bardziej refleksyjne. Była publiczność, która słuchała, reagowała i oczywiście śpiewała. Była muzyka przygotowywana przez wiele tygodni i satysfakcja z chwili, kiedy wszystkie indywidualne głosy połączyły się w jedno brzmienie. Rok wcześniej chóry życzyły sobie i innym, żeby było nas stać na spokój. Tym razem przypomniały, że czasami trzeba po prostu znaleźć własne miejsce między ciszą a ciszą. I być tam razem.

 

Fot. Piotr Połoczański 

 

 

Przypomnijmy sobie przesłanie „Stać nas na spokój”

 

Posłuchaj całego wykonania „stać nas na spokój” 

Zapisz się do newslettera,
aby być na bieżąco z newsami.